środa, 27 lutego 2013

Powrót do rzeczywistości...

W weekend wróciliśmy z naszego urlopu. Szkoda, że tak szybko się skończył :-(
Jednak było niesamowicie. Ja ze względu na ciżżę szusować nie mogłam ale mój mąż wyszlaał sie na stoku, melańka także probowała mierzyc narty...
Szczególnie dla małej to było szaleństwo, sanie, saneczki, kolejka linowa, narty, oczywiście od czasu do czasu coś słodkiego i cały tydzień w towarzystwie rodziców, którzy w końcu nie szli do pracy.
Niestety tak to jest, że wszystko co dobre kiedyś się kończy... chyba czas najwyższy planować kolejny wyjazd - nawet taki krótki weekendowy:-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz